Dobra książka dla dziecka

Dobra książka

Ponad 30 lat temu, w ten jakże wyjątkowy wieczór, Wigilię Bożego Narodzenia, Chris Van Allsburg zabrał nieznanego jeszcze nikomu ośmioletniego chłopca w niewiarygodną podróż ”Ekspresem Polarnym” na Biegun Północny. Na Biegun i w głąb własnego serca.

Nigdy nie zaczynaj wątpić

Osiem lat to ten straszny wiek, gdy mali chłopcy i małe dziewczynki na całym świecie zaczynają odczuwać niezrozumiałe emocje, które burzą ich spokój i ład. Zaczynają wątpić. Wtedy właśnie, gdy mały chłopiec, bardziej niż czegokolwiek innego potrzebuje tego cichego dźwięku dzwoneczka, przyczepionego do sań, słyszy zza okien donośny gwizd. Zamiast wymarzonych sań przed jego domem zatrzymuje się potężny ekspres. W samym szlafroku i pidżamie, trzęsąc się z zimna, postanawia mimo wszystko zawierzyć konduktorowi, który zapraszającym gestem otwiera mu drzwi do przygody życia, zapewniając, że przecież ”zobaczyć, znaczy uwierzyć”.

Chłopiec taki jak my

Chłopiec nie ma imienia. Nie potrzebuje go. Każdy bowiem, kto wraz z nim wyruszy w tę niesamowitą podróż, nada mu własne. Nie z wyboru, a z konieczności, bo to historia o nas, historia, od której nie sposób się uwolnić. O dorosłych, którzy zapomnieli już jak to jest być dziećmi, marzyć i wierzyć. Chris Ban Allsburg, amerykański pisarz i niezwykle utalentowany rysownik całym sercem stworzył poruszającą, baśniową opowieść. Nie tylko o magii Świąt, ale i o niedocenianej magii codzienności, którą tworzymy sami, o ile tylko, w nieustannym biegu przez życie nauczymy się zwalniać, by choć przez chwilę, gdzieś w głębi serca na nowo dostrzec w sobie dzieci. ”Ekspres Polarny” to misternie stworzona opowieść, która niesie jedno tylko przesłanie: Nigdy nie pozwól sobie przestać wierzyć…

Treścią, słowem i kolorem

Przepięknie napisany, choć dla wielu zaskakująco krótki ”Ekspres Polarny” nie byłby tak wyjątkowy i ponadczasowy, gdyby nie perfekcyjne połączenie słowa i barwnej kreski. Wyraziste ilustracje Allsburg’a chwytają za serce równie silnie, co zdania, którymi w płynny sposób zbudował nasz wspólny świat – pełen zwątpienia, nadziei, miłości i wiary, ukryty za grubą warstwą miękkiego, bielejącego puchu.

A teraz wyobraźmy sobie…


Wyobraźcie sobie teraz, że przeżyliście tę baśniową podróż do krainy Magii na dalekim Biegunie, a na jej dowód w kieszeni pidżamy chowacie przed światem maleńki, złocący się w świetle latarni dzwoneczek, który podarował Wam i tylko Wam sam Święty Mikołaj. Po latach wsuwacie dłoń do wnętrza tamtej kieszeni i odkrywacie, że małego dzwoneczka już nie ma.

W Świętach jednak nie ma miejsca na smutek. Jest za to wiele miejsca na marzenia i na to, co najważniejsze – na wiarę. W tym roku, w Wigilijny wieczór wyłączcie Kevina, zasłońcie oka, usiądźcie z dziećmi na dywanie, okryjcie je ciepłym kocem i razem zanurzcie się w historii, która od ponad 30 lat chwyta za serca dzieci i dorosłych na całym świecie. Przeczytajcie ją razem. A może, gdy skończycie, znów usłyszycie ten charakterystyczny dźwięk maleńkiego dzwoneczka pośród śniegu… Może znów poczujecie go na dnie dziurawej kieszeni. I tym razem uda się Wam go nie zgubić.

Święta to magiczny czas, w którym nade wszystko potrzeba nam dziecięcej wrażliwości i ogromu miłości. A „Ekspres Polarny” jest po to, byśmy znów nauczyli się wierzyć.

People obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Książka ilustrowana pt. “Śpij, króliczku” zachęca dziecko do cowieczornego udania się do krainy snu. Dzięki prostej formie, małej ilości tekstu i możliwości towarzyszenia tytułowemu króliczkowi podczas przygotowań do snu, dziecko czuje się zaciekawione i zachęcone do naśladowania. Książka jest idealna do wspólnego czytania wieczorem. Jej przeglądanie i powtarzanie serii czynności może stać się codziennym rytuałem dla rodziców i dziecka.

Kilka słów o serii z Króliczkiem

Autorem książeczki jest Jörg Mühle. Autor jest niemieckim ilustratorem, dzięki czemu jego książeczki zachęcają przede wszystkim przejrzystą grafiką i dobrze dobraną kolorystyką. W serii o króliczku ukazały się już następujące tytuły:

  • Śpij, króliczku
  • “Nie płacz, króliczku”
  • “Do kąpieli, króliczku”

Dzięki tej serii, autor stał się tak popularny wśród poszukiwaczy dobrej i ciekawej literatury dziecięcej. Książki o króliczku mają za zadanie towarzyszyć dziecku w trudnych dla niego momentach zasypiania, kąpieli czy radzenia sobie z płaczem. Całość wydana została w twardej oprawie, w małym formacie dostosowanym do rączek dziecka. Obrazki są dosyć minimalistyczne i kolorowe. Ich głównym zadaniem jest przekazanie treści pisanej, która jest również bardzo uproszczona. Jest to zwykle szereg poleceń do wykonania wraz z dzieckiem. Dzięki takiej formie, rodzic ma możliwość dowolnej interpretacji i zmieniania sposobu narracji każdego dnia. Cała seria będzie odpowiednia dla dziecka w wieku 1-3 lata. Oprócz serii o króliczku autor stworzył jeszcze kilka książek ilustrowanych dla dzieci, jednak nie cieszą się one aż taką popularnością.

Dla kogo “Śpij, króliczku”

Książka będzie przydatna szczególnie dla rodziców, którzy chcą nauczyć swoje dziecko szybszego zasypiania. Ta pozycja pozwala na ukształtowanie cowieczornego rytuału, który pozwoli na szybsze uśpienie pociechy. Najpierw należy przejść krok po kroku przez całą książeczkę i uśpić króliczka, a następnie można ułożyć dziecko do snu i wykonać wraz z nim te same kroki. Dzięki temu mały człowiek nie będzie zaskoczony kolejnymi czynnościami, a co najważniejsze będzie wiedział do czego one prowadzą. Chociaż wszystkie z ilustracji w wydaniu są zupełnie płaskie i nie mają żadnych przyciągających uwagę motywów, to dziecko śledzi z zainteresowaniem tok akcji i bierze czynny udział w usypianiu króliczka. Wszystko to jest zasługą prostej i czytelnej grafiki. Książka o króliczku może zostać wprowadzona już rocznemu dziecku. Może nie zrozumie on z niej wszystkiego, ale pozwoli mu to na skupienie uwagi przed snem i wyciszenie. Natomiast starsze dziecko będzie z zaciekawieniem brać udział w proponowanej zabawie przed zaśnięciem.

Baby obraz autorstwa freepik - www.freepik.com

Gra edukacyjna dla dzieci

Nauka nazw zwierząt to nie lada wyzwanie dla niejednego dziecka. Jednym przychodzi to łatwo, drugim niestety trochę trudniej. Jedno jest pewne- każdy rodzic chce, aby jego maluch rozwinął umiejętność rozpoznawania zwierząt oraz potrafił do nich dopasować dźwięki wydawane przez poszczególne gatunki. Przecież jest to jedna z ważniejszych umiejętności, bez których nie sposób funkcjonować w przyszłości. W edukacji naszych dzieci mogą nam pomóc różne rzeczy, dzięki którym nasze maluszki szybciej przyswoją i zapamiętają poszczególne informacje, a dodatkowo połączą to z przyjemnością. Jedną z takich rzeczy są gry. “Pucio. Pierwsze zabawy.” to idealna propozycja dla dzieci, które stawiają pierwsze kroki w nazywaniu poszczególnych zwierząt i nie tylko. Dzięki niej nasze pociechy będą mogły łączyć edukację z przyjemnością w towarzystwie znanego im już z książek bohatera, czyli oczywiście tytułowego Pucia.

Na czym polega “Pucio. Pierwsze zabawy”?

“Pucio. Pierwsze zabawy.” to gra autorstwa Marty Galewskiej-Kustry, czyli kobiety, która stworzyła kultową serię o Puciu. Wydawnictwo, które jest odpowiedzialne za wyprodukowanie tej niezwykłej gry to Nasza Księgarnia. Kim jest więc tak uwielbiany przez dzieci Pucio? Tytułowy bohater to mały chłopiec. Wraz ze swoją rodziną przeżywa on rozmaite przygody. Ten sympatyczny chłopiec zarówno uczy, jak i bawi, wprowadzając maluchy do swego świata. Pomaga on naszym dzieciom w nauce podstawowych umiejętności, takich jak np. nauka mówienia. Tym razem Pucio uczy rozpoznawania poszczególnych zwierząt oraz wydawanych przez nie dźwięków. Gra “Pucio. Pierwsze zabawy” to długo wyczekiwany produkt zarówno przez dzieci, jak i przez rodziców (https://www.taniaksiazka.pl/gra-pucio-pierwsze-zabawy-nasza-ksiegarnia-p-1294668.html), dzięki któremu Pucio wreszcie wyszedł poza kartki książek i pokazał się także w grze edukacyjnej. Składa się ona z 32 obrazków. Na kartach zapisane są wyrażenia dźwiękonaśladowcze. Oprócz tego na kartonikach możemy również znaleźć obrazki dotyczące zwierząt lub obiektów wydających dane dźwięki. Oczywiście na kartach nie mogło zabraknąć wizerunku ulubionego bohatera naszych dzieci, czyli Pucia. Dzięki temu wszystkiemu maluchy mogą przy pomocy gry uczyć się dopasowywać wyrażenia dźwiękonaśladowcze do poszczególnych obiektów. Jest to bardzo dobra opcja, ponieważ, jak nam dobrze wiadomo, już roczne dzieci posługują się dźwiękami zamiast słów. To właśnie za pomocą wyrażeń dźwiękonaśladowczych próbują one pokazać nam swoje emocje, czego potrzebują, co im się podoba, a co nie. “Pucio. Pierwsze zabawy.” daje nam wiele możliwości zabaw, w zależności od tego, na jakim poziomie intelektualnym są nasze dzieci. Warto również dodać, że obrazki zawarte w tej grze są zrobione w niezwykle estetyczny, kolorowy sposób, tak jak z resztą całe opakowanie gry, co zdecydowanie zachęca nasze pociechy do sięgnięcia po nią.

Baby obraz autorstwa freepik - www.freepik.com